Dziś będzie o sprawiedliwości…

Styczeń 29, 2008 at 3:27 pm (Polska) (, , , )

Jak się domyślacie wpis powodowany jest niedawnym werdyktem sądu w W.Bryt. na temat naszego rodaka posądzonego o gwałt. Nie mnie oceniać czy sprawiedliwość zatryumfowała czy nie – nie jestem sądem, nie mam dostępu do wszystkich dowodów. Nie będę wiec tutaj stawać w jego obronie, ani utyskiwać nad biednym losem emigranta…

Zastanowiło mnie co innego. Kochane media. Jak zwykle osądzają człowieka przed wyrokiem. A że są opiniotwórcze… no właśnie. Przypomina mi się sprawa sprzed lat. Pewnie już nikt o niej nie pamięta, ja też nie znam zbyt wielu szczegółów… podobieństwo do tej sprawy jest jednak spore o tyle, że… oskarżony był…. pięknym, przystojnym, kulturalnym młodzieńcem, który…. miał fantazję gwałcić staruszki… rzecz działa się w Polsce. Delikwent był wykształcony, sprawiał wrażenie niemal dystyngowanego… no prawie idealny kandydat na męża… a tu taki klopsik. Czy wtedy media go „uniewinniały” za sympatyczne spojrzenie? A skąd. Degenerat i zboczeniec! Oto co można było przeczytać w nagłówkach. Dowody były podobne jak i w tej sprawie. Niedokładne zeznania, nie pamiętam czy nawet było DNA sprawcy. No, ale co wolno polskiemu sądowi tego nie wolno zagranicznemu, prawda? Pamiętacie sprawę, gdy Polacy zabili cudzoziemca dla odtwarzacza mp3? Też nikt nie wierzył w ich winę… przecież „to był dobry chłopak i mało pił” chciało by się powiedzieć. A to wszystko dlatego, że obcy sąd i obca prokuratura….

I tu się zaczęłam zastanawiać… na ile w swoich sądach opieramy się na własnych przeczuciach, a na ile jesteśmy manipulowani opinią otoczenia? Tym co mówią w telewizji, tym co mówią sąsiedzi, ksiądz w kościele z ambony… niby podobna sprawa a tak odmienny odzew. Sprawa na oddzielny wpis. Może kiedyś go popełnię. A recepta na takie sytuacje? Może w takich niejasnych sprawach sąd zagraniczny powinien przekazywać sprawę do sądu z kraju z jakiego pochodził sprawca? Tyle, że u nas za gwałt dostałby góra pięć lat… i wyszedł by po dwóch za dobre sprawowanie. Tu wyjdzie najwcześniej po ośmiu (rok w areszcie wliczono mu do kary).

Kiedy nareszcie dostosujemy prawo w Europie tak by było jednolite we wszystkich krajach? Przydało by się. Z drugiej strony w niezawisły osąd przysięgłych nie bardzo wierzę. Może dlatego, że naoglądałam się amerykańskich filmów, gdzie tak samo obrońcy jak i prokuratorzy manipulowali sędziami przysięgłymi w sposób wręcz karygodny – bazując na instynktach, odruchach, podświadomości… tak mogło być i tym razem… ale nie musiało. Dlatego nie pokuszę się o ferowanie wyroków w tej sprawie. Dzielę się tylko moimi wątpliwościami… które może nie są zgodne z tym, co można przeczytać w gazetach czy usłyszeć w telewizji… ale nie od dziś wiadomo, że lavinka rzadko płynie z prądem…

Komentować można TUTAJ

Bezpośredni odnośnik 10 komentarzy