Internet ostoją demokracji

Marzec 18, 2008 at 2:09 pm (3 grosze, Internet, Okolicznościowe) (, , )

Dziś w krajach takich jak Rosja czy Chiny tylko w internecie ludzie mogą jeszcze dokonywać wyborów… W Tybecie polała się krew, w Rosji bezpardonowo sfałszowano wybory. Coraz więcej blogerów popiera akcję nagłaśniania sprawy łamania praw człowieka. Tylko czy to coś pomoże? Nie wiem. Świat wirtualny zawsze był na tyle nienamacalny, że „władza” sięgała do niego swymi mackami w ostateczności. Ale ponoć Chiny już przyblokowały swym rodakom najpopularniejsze serwisy, by przypadkiem ktoś ich nie nabuntował. I pomyśleć, że Chiny organizują olimpiadę… a co sie stanie gdy sportowiec powie w wywiadzie co o tym myśli? Zakują go w kajdany? A może zastraszą wszystkie ekipy już na starcie? Biorąc pod uwagę komunistyczne metody – bałabym się wysłać do Chin choć pół sportowca…

A może takie powinno być stanowisko wszystkich krajów? Anulować olimpiadę? Nie wysłać tam ani jednego sportowca, niech kiszą się we własnym wietnamsko-koreańsko-rosyjskim sosie gorzkokwaśnym?

Trudno mi ocenić czy internetowa akcja przyniesie jakiś pożytek. Ale łamaniu praw człowieka pod każdą postacią mówię otwarcie: NIE!

Apdejt ze sznurkami. Dzięki uprzejmości Asena podaję sznury do videoklipów internautów rosyjskich z lokali wyborczych:

http://romanik.livejournal.com/174225.html

oraz jutuba

http://pl.youtube.com/watch?v=xGfwlkGNrBM

http://pl.youtube.com/watch?v=-E2ieEsmqBM

  • Komentować można TUTAJ

Bezpośredni odnośnik 23 komentarze

Dzień szczęśliwości narodowej…

Styczeń 26, 2008 at 11:43 pm (Okolicznościowe, Polska) (, , )

…oto czego mi potrzeba. Chyba nie jestem Polką. A już na pewno nie stuprocentową, bo nie lubię mieć nosa spuszczonego na kwintę i czarnych ubrań na grzbiecie. Ostatnio namnożyło się tyle okazji… tyle rocznic… tyle trupów…. które należy publicznie opłakać (no bo do czego by doszło gdyby któregoś z nich pominąć?!?)

Nie.

Musi być równowaga w przyrodzie. Świętować powinno się nie tylko wielkie tragedie ale i wielkie radości. Choćby wejście do strefy Shengen. Jakaś mała bibka na placu Defilad… jakiś sympatyczny koncert na 20 tysięcy widzów z krótkim udziałem pana premiera i pana prezydenta godzących się z tej okazji (marzył indyk o niedzieli, a w sobotę łeb mu ścięli)… albo sławne przyznanie nam mistrzostw Piłki Nożnej w roku 2012. Czy nie to wydarzenie nie zasługuje na ogłoszenie Dnia Szczęśliwości Narodowej? Albo zeszłoroczny wyczyn Adama Małysza. Po raz kolejny udowodnił, że Polak potrafi. Wygrał przecież z dużo młodszymi i sprawniejszymi od siebie… I na co się załapał? Na parę newsów…. i pewnie kameralny uścisk pana prezydenta… gdyby się zabił to co innego, prawda?

A potem się dziwimy, że uchodzimy w Europie za naród ponuraków….

BTW dziś jest Dzień Transplantologii a jutro dzień Pamięci o Holokauście (czy jakoś tak) – już są pierwsi lanserzy w telewizji z tej okazji (aktorzy, artyści etc.). Nie ma to jak długi łikęd żałobny… dlaczego ciągle oglądamy się za siebie i rozdrapujemy stare rany? Kiedy zaczniemy patrzeć w przyszłość? Optymistycznie? Acha no tak. Orkan mamy jeszcze na głowie… kolejna okazja do świętowania… pierwszych ofiar….

  • Komentować można TUTAJ

Bezpośredni odnośnik 4 komentarze

Krew na pierwszej stronie…

Styczeń 24, 2008 at 6:24 pm (Okolicznościowe, Polska) (, , , )

Utarło się przekonanie, że poczytności gazet i oglądalności newsów w telewizji sprzyja krew. Można powiedzieć, że czekają nas w najbliższym czasie igrzyska posępnych min, czarno-białych stron portali i specjalnych programów, w których określeni ludzi będą dywagować nad przyczynami, skutkami i tym co było pomiędzy. Nie włączam telewizji. Główne strony portali omijam. Nie interesują mnie życiorysy zmarłych, nie interesuje mnie jak zginęli i kto jest za to odpowiedzialny. Biorąc pod uwagę, że samolot był wojskowy i tak nigdy nie dowiem się całej prawdy. Chyba, że wiele lat później.

Miałam dziś pisać o czymś innym, paradoksalnie też o śmierci w internecie… jak dziwnie się los układa…

  • Komentować można TUTAJ

Bezpośredni odnośnik 15 komentarzy