Konkurencja nie śpi…

Luty 29, 2008 at 3:33 pm (Internet, Społeczności) (, , )

Czyli wymyśl coś fajnego na portalu, wypromuj… a z pewnością inne serwisy zaczną to kopiować… nie zawsze z sensem byleby tylko. Często kopiowane są całe serwisy. Sławne są rodzime klony blipa (który sam w sobie jest klonem twittera) czy naszej-klasy. Ale ta moda na upodabnianie się do siebie nie omija całego internetu.

Dzisiejszy dzień przejdzie do historii jako Dzień Zmian w Mybloglogu. Mnie i nie tylko mnie skojarzyło się z flakerem. Do tej pory były tylko linki do profili na innych serwisach – od dziś można zobaczyć na przykład ostatnio wstawione zdjęcia na flickrs, ostatnio przesłuchano muzykę na Last.fm, wpisy na twitterze, linki dodane na del.icio.us, społeczności do których się przyłączono, technorati, youtube i wiele innych których nawet nie znam. Wreszcie co chyba ważniejsze – to samo u swoich znajomych. Przydaje się w przypadku ich dużej liczby. Zmiana wyglądu polega niestety tylko na poprzestawianiu elementów i zmianie koloru panelu bocznego na szary. Trochę jestem zawiedziona. Ale mimo wszystko zadowolona, że nie przedobrzyli.

Zmiany na Mybloglogu zbiegły się w czasie ze zmianami na rodzimym pudełku blogowym zwanym popularnie „żabą” czyli Blogfrogu. Dotyczą one między innmi strony startowej, której do tej pory praktycznie nie było. Znajdują się na niej ostatnie Multimedia oraz najpopularniejsze tematy. Nareszcie można też dodawać sobie poszczególne blogi do ulubionych i na podstawie listy stworzyć sobie bloczek do wstawienia na blog. Będą się na nim pojawiać ostatnie wpisy z ulubionych blogów. Konkurencja ze strony blogboxa jednak się przydała 🙂

Reasumując. Poszczególne serwisy ściągają jeden od drugiego. Często na korzyść użytkowników, choć nieraz mam wrażenie, że to nie użytkownicy są powodem zmian. Internet stał się biznesem, a użytkownicy traktowani są jak mięso armatnie które ma klikać w reklamy… albo przynajmniej nabijać statystyki. Mam nieśmiałą nadzieję, że kiedyś to się zmieni…

  • Komentować można TUTAJ

Bezpośredni odnośnik 12 komentarzy

Portal w sprawie Łodzi…

Luty 28, 2008 at 1:58 am (Polecane) (, )

fabrykancka

Jeśli miałabym robić prywatny konkurs na dizajn interfejsu portalu – fabrykancka.pl byłaby niekwestionowanym liderem. Potem blogbox i długo długo nic. Tu jednak zatrzymało mnie coś jeszcze. Nacisk na wysoki poziom już na starcie. Czy jednak nie przestraszy to przeciętnego użytkownika przyzwyczajonego do tandetnych witryn sklepów internetowych? Mam nadzieję, że nie. Przypomina mi to reklamę z kabaretem Mumio, która leci w telewizji. Dwóch pracowników galerii sztuki nowoczesnej rozmawia o tym, jak jeden z nich wystraszył potencjalnych gości zbyt ambitnym tekstem. Niestety ciągle nie potrafię go powtórzyć z pamięci, więc musicie zmusić się przelecieć w tv jakiś spot. W każdym razie brzmi rzeczywiście odstraszająco 🙂

Ale może martwię się na zapas.

Bardzo zgrabnie uchwycony podział artykułów o Łodzi kulturalnej, urbanistycznej, historycznej oraz na wideo i zdjęciach. Nie zabrakło również prasówki. Można poczytać newsy z Gazety Wyborczej, Dziennika Łódzkiego i Echa Miasta. Część fotograficzna na razie nieco kuleje ale mam nadzieję, że wraz z przypływem użytkowników coś drgnie w tym względzie.

Pod każdym artykułem znajduje się link do dyskusji na forum. Rejestracja błyskawiczna. Poza tym forum bardziej niż tradycyjne. Trochę brakuje mi drzewka, ale trudno. Chwilowo i tak dyskusje są sporadyczne.

Ważnym elementem jest część portalu tycząca się nowych inwestycji. Mekka XIX wiecznej architektury mieszkaniowej i przemysłowej, dziś fragmentami przywracana do niegdysiejszej świetności… ma szansę dorównać kulturalnie i architektonicznie takim miastom jak Kraków czy Wrocław. Jestem cichą wielbicielką tego miasta i cieszę się z każdej inicjatywy, która pomaga je wypromować. Ten portal niewątpliwie spełnia to zadanie, choć brakuje mi w nim zalążków społeczności. Forum żyje w dość ograniczonej formie i nie pozwala tworzyć odrębnych grup dyskusyjnych, o prywatnych galeriach zdjęciowych nie wspomnę. Minusem jest też pomijanie mojego oczka w głowie czyli blogosfery. Przydały by się RSSy ze znanych łódzkich blogów i fotoblogów w oddzielnej kategorii.

Reasumując – polecam dla osób bardziej świadomych historycznie, kulturowo i architektonicznie.

  • Komentować można TUTAJ

Bezpośredni odnośnik Dodaj komentarz

Relacja ze Spotkania Użytkowników Profeo

Luty 25, 2008 at 1:07 am (Internet, Społeczności) (, , )

Z początku większość gości obserwowała sufit i wymieniała się wizytówkami…

Profeo2

Część oficjalna.

1. Wizerunek dobrego pracodawcy

Wspólnie autorem prezentacji zastanawialiśmy się co zrobić, by nowi pracownicy nie uciekali z małej firmy do dużej korporacji zaraz po okresie próbnym. Było kilka ciekawych pomysłów, ale nie zgłębiliśmy problemu z braku czasu. Były propozycje polityki prorodzinnej oraz zwiększenia elastyczności czasu pracy. Rozliczanie z projektu, zadania – nie czasu.

2. Web 2.o

Nie mogło zabraknąć tematu roku. Dyskusja rozpoczęła się w połowie prezentacji i niemal nie pozwoliła jej dokończyć 🙂 Poszło o to, do kogo powinny należeć nasze dane osobowe i dlaczego powinno/nie powinno (niepotrzebne skreślić) się je dowolnie eksportować do innych serwisów. Było też o wujku Microsoft i cioci Google. Nie do powtórzenia. W pewnym momencie zajęłam się gryzmołami w notesie i zgubiłam wątek. Zainteresowanych odsyłam do autora prezentacji na jego blog web20.pl

3. Networking

Temat zupełnie mi nie znany, nie podejmę się więc szczegółowej relacji. Rady dla stosujących. Dowiedziałam się, że jak zaproszę nowego znajomego na grilla – to będzie networking. A jak on zaprosi mnie – to będzie kolesiostwo. A jak nie zaprosi – to znaczy, że nie powinnam sie z nim więcej zadawać. Skomplikowane. Całe szczęście że nie mam balkonu, a w domu grilla przecież nie urządzę. 🙂

4. Rozwój Profeo

Z początku dane statystyczne o ilości użytkowników (70tysięcy od września 2007), ilości odsłon i porównanie do największej konkurencji profeo.plgoldenline.pl Dynamika wzrostu popularności stała, lecz przypominająca Himalaje. Rośnie, ale powoli. Mimo wszystko działalność portalu zapowiada się obiecująco. W niedługim czasie nastąpi włączenie Profeo do OpenID, będą widżety/Profeo API, integracja wydarzeń z outlookiem (niestety tylko z nim), geolokalizacja użytkowników. Dodany zostanie również status „aktywny na rynku pracy” oraz będzie możliwość rozdzielenia galerii na osobiste i profesjonalne. Będzie też możliwość wklejenia prezentacji i filmów do galerii, a także dodany zostanie mechanizm automatycznego generowania c.v. Brzmi zbyt pięknie by było możliwe, prawda? Prawdopodobnie niektóre z tych funkcji będą dostępne za dodatkową opłatą (ale tego do końca nie wiadomo, o kluczowych decyzjach nas nie poinformowano). Aktywni użytkownicy otrzymają bliżej niesprecyzowane „bonusy”. Czuję, że te zmiany mogą bardzo wpłynąć na popularność tego serwisu. Niekoniecznie in + jeżeli za dużo rzeczy będzie płatnych i dla wybrańców. Poczekamy, zobaczymy.

Profeo1

Część nieoficjalna połączona z sesją zdjęciową. Profesjonalną i amatorską (kto miał aparat, ten z niego korzystał). Plotkowanie niekoniecznie związane z tematami poruszanymi uprzednio. Wspomnienia z dzieciństwa, opowieści o pracy i niezobowiązujące propozycje wyjścia „na piwo” i te pe.

profeo3

Wrażenia pozytywne, choć z zapisanych kilkudziesięciu zjawiło się kilkanaście osób… może i lepiej, osobiście źle znoszę tłum.

  • Komentować można TUTAJ

Bezpośredni odnośnik 2 komentarze

I Otwarte, Oficjalne Spotkanie Użytkowników Profeo!

Luty 21, 2008 at 2:02 am (Polecane, Zapowiedzi) (, , )

O mały włos a bym przegapiła… od samego początku społeczność http://www.profeo.pl zapowiadała się dobrze i chyba taką pozostała. Dobre miejsce na skrócone wirtualne portfolio, choć w mojej branży… hmm, chyba muszę założyć sobie tam galerię 🙂 Jeden z serwisów, które postanowiłam przetestować wieki temu… i o nim zapomniałam… dobrze, że przypominacz haseł działa bez zarzutu. Muszę się nareszcie zabrać za to porządnie.
Ale do rzeczy. Termin: 23 luty 2008 godzina 16.30 (ta sobota)
Cytuję za Marcinem Zabielskim:

” Po serii nieformalnych spotkań, zapraszamy na spotkanie oficjalne… z częścią nieoficjalną.
Dowiecie się jak nam się wiedzie i jakie są nasze plany na nadchodzący rok.
Ponadto będziecie mieli możliwość wysłuchania kilku ciekawych osób z branży Internetowej i nie tylko.
Miejsce: biuro Grupy Pracuj – ul. Prosta 51, Warszawa

Ponieważ mamy salę tylko na ok. 30 osób – proszę o dopisywanie się do tego Wydarzenia.”

Zgłaszać można się tu: SZNUR

  • Komentować można TUTAJ

Bezpośredni odnośnik 3 komentarze

Czy lifting to dobry pomysł na popularność?

Luty 16, 2008 at 12:38 am (3 grosze, Internet) (, , )

Naszła mnie dziwna myśl. Nie daje mi ona spokoju od paru tygodni. Polska poczta jest zła. Baaardzo zła. W tyle za czołgającym się królikiem. I wcale nie mówię o strajkujących listonoszach…. Załączniki niby mają przechodzić, ale znikają w tajemniczych okolicznościach (tlen, onet). Serwery nie domagają (wp, gazeta). Przesyłanie pliku z jednego komputera na drugi w obrębie jednego osiedla trwa dłużej niż do Stanów i z powrotem… Co serwują w kwestii poprawy rodzime portale? Sprzedają własną pocztę googlom (gazeta), podmieniają bitmapki w wyglądzie(wp), wreszcie nie robią nic. Nie ma to jak pomysł na poprawienie popularności. Zainwestować w lepsze serwery? A po co? Zrobić kilkugigową galerię na zdjęcia i filmy, które można wgrać za pomocą specjalnego programu, wygodnie prosto z dysku, i to wszystko jednym klikiem z pulpitu? A po co? Zorganizować system tak, by przy awarii serwera poczta automatycznie była przesuwana na działający? A po co?

No właśnie. Tak strasznie dużo ludzi narzekała na kiepską prędkość naszej-klasy…. a przecież ona jest na dokładnie takim samym poziomie jak większość polskich skrzynek pocztowych… Byle jaki portal stworzony przez studentów… a inwestuje w nowy sprzęt. Niewiele mu to pomaga ale jednak. Kiedy doczekam się porządnego polskiego konta pocztowego, na którym nie będzie się parę razy w tygodniu wyświetlał błąd 503? Kiedy nie trzeba będzie wysyłać smsów do adresata by sprawdzić, czy poczta w ogóle dotarła? Nie ma co. Poczta gugli rządzi. I w epoce zmian poczty polegających na podmianie interfejsu nie widzę, by którakolwiek polska skrzynka pocztowa była mu w stanie zagrozić… przykre, ale prawdziwe…

Apdejt poranny, nieco offtopowy. Yahoo zapowiada wprowadzenie zmiany w Mygloglog. Każdy zainteresowany dostał mejla od serwisu.

  • Komentować można TUTAJ

Bezpośredni odnośnik 13 komentarzy

Polacy kochają protestować

Luty 12, 2008 at 1:46 pm (3 grosze, Polska) (, )

Wiem, wiem, Francuzi mają w tym względzie więcej fantazji. Ale wysypywanie zboża na tory i obrzucanie się zgniłymi jajami… nie, na tym blogu polityce mówimy nie. Nie będzie o strajkach lekarzy, pielęgniarek, górników, stoczniowców, emerytów i rencistów.

Chodzi mi o coś innego. W naszym nieszczęsnym narodzie nie wytworzyły się mechanizmy negocjacyjne. Nie od dziś protestujemy przeciwko wszystkim i wszystkiemu. Wczoraj w telewizji (nie pytajcie na którym kanale, ani w jakiej miejscowości) był mini-reportaż o odkryciu nowych złóż węgla brunatnego. Masa pieniędzy leżąca pod ziemią, czekająca na to by ją tylko wykopać. Szansa rozwój regionu, nowe miejsca pracy… ale nie dla tamtejszych mieszkańców… oczywiście protestują. Przypomina mi to sprawę protestów mieszkańców Augustowa protestujących przeciwko protestującym przeciwko zniszczeniu doliny Rozpudy za pomocą autostrady. No i teraz mam kłopot. Po której ze stron się opowiedzieć? Z jednej strony rozumiem ludzi. Stracą swoje domy (nie od razu, za parę lat ale jednak), dorobek życia… co prawda kopalnia kupi im inne domy… ale ciężko jest zapomnieć o miejscu, w którym mieszkało się latami. Z drugiej strony przecież oni powinni zażądać akcji spółki, która zajmie się wydobyciem. Można by wynegocjować sobie po cichu całkiem zgrabną “emeryturkę”. Ale po co? Przecież łatwiej zrobić transparenty i przypiąć się do drzew… o właśnie. Trzeba by sprawdzić czy nie ma tam jakiegoś parku krajobrazowego…. gdyby mieszkańcy dogadali się z ekologami… mielibyśmy kolejny cyrk. Dziwię się mediom, że przepuściły taką okazję… ale co się odwlecze, to nie uciecze… 🙂

Acha, chętnie przyjmę wszelkie szczegóły tej sprawy. O Rozpudzie też coś dziwnie ucichło…

  • Komentować można TUTAJ

Bezpośredni odnośnik 10 komentarzy

Blip może stać się alternatywą dla forum?

Luty 11, 2008 at 3:16 am (Internet, Polecane, Społeczności) (, , )

Nie wiem jak to ze mną jest, ale słysząc o nowościach rzucam się na nie bezmyślnie. Euforia. Po jakimś czasie mój słomiany zapał znika… Z Blipem, polską kopią Twittera zapoznałam się na jesieni. Pozwolono wówczas nareszcie zapisać się tam każdemu, bez zaproszeń. Skorzystałam na tym i ja. Szybko jednak się zniechęciłam, ponieważ po wstawieniu widżeta na blog dziwnym zbiegiem okoliczności zaczęły wyskakiwać jakieś reklamy. Nie wiem jakie, bo mam je wyłączone ale przeglądarka informowała o tym fakcie. To wywaliłam go w diabły… i wyskakujące okienka wyparowały. Przypadek? Nie sądzę. To zraziło mnie do tego ustrojstwa na wiele miesięcy.

Wróciłam niedawno po tym, jak doszły do mnie plotki, że na blipie “toczą się rozmowy”. Oczywiście ludzie informują co i kiedy robią… ale jeśli doda się konkretne nicki do obserwowanych, można się dowiedzieć całkiem ciekawych rzeczy. Taki mini-newsletter. Dzięki blipowi wiadomość rozprzestrzenia się w przeciągu kilku sekund.

Po kilku miesiącach nieobecności zaobserwowałam kilka zmian na plus, ale też dziwne pomysły na minus. Plusem jest graficzny widżet w kilku wersjach kolorystycznych oraz szybkie dodawanie i oglądanie wpisów za pomocą gg. Wątpliwości moje budzi natomiast instytucja szturchnięcia. Ale że nikt mnie nie szturchał ani ja nikogo… chwilowo to nie mój problem.

Na blipie można prowadzić również rozmowy z konkretną osobą. Taki mini-priv, choć każdy kto wejdzie na kokpit osób uczestniczących w dialogu, będzie ją widzieć. Ale rozmowa ta nie będzie zaśmiecać kokpitów osób obserwujących.

Instrukcja dla początkujących operujących na gg.

By napisać coś do konkretnej osoby trzeba napisać: >nick: treść_komentarza

Wbrew pozorom nie jest to takie oczywiste dla laika. Odkryłam to dopiero za trzecim podejściem.

Blip potrafi być jednak uciążliwy. To co jest zaletą, w przypadku wielu osób dodanych do obserwowanych, staje się udręką. Sama jakiś czas temu zmuszona byłam zaprzestać obserwowania jednej osoby, ponieważ wpisy pojawiały się zbyt często… Problemem staje się też popularność. Kiedy na dany blog przychodzi kilkaset osób dziennie i sporo z nich chce z jego twórcą pogadać na blipie… robi się ciasno… zwłaszcza jak gada kilka osób naraz…

Reasumując, jeżeli użytkownicy blipa będą na tyle się kontrolować, by nie dodawać wpisów publicznych co pół godziny i częściej – to istnieje spora szansa wytworzenia się konkurencji dla for prywatnych. Można z kimś porozmawiać bez konieczności wyciągania od niego maila czy numeru gg albo dowiedzieć się o niszowym zespole muzycznym czy śmiesznym filmie na jutubie. I tu pojawia się mały problem. Limit 150 znaków jest zdecydowanie za mały. Przynajmniej jeśli chodzi o wiadomości prywatne, mógłby zostać on powiększony…

Czyli euforia minęła, ale nie jest źle. Chętnie dowiem się, jakie odczucia mają inni użytkownicy blipa.

  • Komentować można TUTAJ

Bezpośredni odnośnik 9 komentarzy

Blogbox czyli nowe pudełko na blogi.

Luty 6, 2008 at 6:39 pm (Internet, Polecane) (, , )

Po wielu perypetiach spowodowanych awaryjną pocztą na gazecie.pl (co mię podkusiło by zgłosić mail gazetowy a nie gmailowy?!?) udało mi się wreszcie wcisnąć do pudełka.

Dzięki waszym głosom jestem w pudełku na dobre! Serdeczne dzięki! 🙂

Teraz wpis właściwy czyli o pudełkach na blogi będzie to piosenka… jak wiadomo blogów w sieci trochę jest. Nawet więcej niż trochę. Ale poszukiwanie igły w stogu gugli to średnia przyjemność. Dlatego jak prawdziwki po deszczu wyrastają nam ostatnio katalogi blogów, gdzie ludziska dodają się namiętnie by choć trochę podnieść swoje szanse na odnalezienie. To taka nasza-klasa dla blogerów. Jest blogowisko, jest blogfrog, jest 10przykazań, jest wreszcie sławne technorati czy debaty tematyczne na blog.pl. Więcej grzechów nie pamiętam… Tym razem batalię o „gadające” blogi na wysokim poziomie rozpoczęła ekipa Wprost. Trzymam kciuki, może jakoś uda się ominąć rzesze blogasków. Trochę martwi mnie ominięcie niszy foto i filmoblogerskiej, ale czego można się spodziewać po dziennikarzach? Przecież to niemożliwe by zdjęcie lub film miało większy przekaz od artykułu. Przynajmniej oni jeszcze na to nie wpadli 🙂 A szkoda, może gazety byłyby ciekawsze. Niby jest podkategoria foto w „Życiu”… ale chyba nie o to chodzi…Polecam do testowania. Po zgłoszeniu i zaakceptowaniu bloga trzeba dostać 50głosów na plusie, by dołączyć do oficjalnego katalogu(po raz kolejny przydają się znajomi,rodzina i koledzy z pracy). Blogi można zapisywać wg kategorii: Polityka, Rozrywka, Kultura, Gospodarka, Media, Technologia, Sport, Życie. Niezbyt szczęśliwy podział, ale trudno. Kategorie mają swoje podkategorie ale podobno mogą ulec zmianie, dlatego ich nie wymieniam. Można też tworzyć grupy w obrębie kategorii. Na razie jest mało, ale się tworzą. Uwagi można zgłaszać na ichnim blogu. Głosuje się na ostatnio dodany wpis 1-5 gwiazdek. Gdzie można zobaczyć katalog blogów?

Uwaga! Przy rejestracji trzeba podać imię i nazwisko. Prawdopodobnie ma to odstraszyć oszołomów. Poczekamy-zobaczymy. Jako, że moje nazwisko jest mało znane gdziekolwiek – nie muszę się ukrywać za nickiem. Choć lavinkowy styl jest chyba bardziej rozpoznawalny w necie 🙂 Ale nie każdemu to może pasować.

Teraz przechodzimy do panelu użytkownika:

Mój profil. Zawiera dane osobowe, rok urodzenia, zawód w zakładce Dane osobowe. Opcjonalnie można zaznaczyć w geolokalizacji gdzie się mieszka (dla odważnych). Jest też księga gości.

Moje blogi. Podział na zaakceptowane, zgłoszone i odrzucone (tak, czasem można dostać kopniaka na starcie).

Moje ulubione blogi. Jasne.

Znajomi. O, ciekawe. Pewnie chodzi o te grupy.

Wiadomości. Czyżby nowa skrzynka e-mailowa?

Ustawienia. Można zaznaczyć z których kategorii mają się pojawiać wpisy na stronie głównej. Sprytne. Można zmienić też układ elementów strony głównej.

Zaproś do serwisu. e-mail, wiadomosć. Jakby z własnej skrzynki nie było można….

Tyle na starcie.

O dalszych sukcesach i niepowodzeniach w tym serwisie napiszę następnym razem.

Apdejt z 13lutego 2008: Przysłano mi e-mail od redakcji z pytaniem czy się zgadzam na dodanie lav netu do biblioteki blogboxa. Ba! Oczywiście,że się zgodziłam. Jestem w mediach/internet! 🙂

  • Komentować można TUTAJ

Bezpośredni odnośnik 20 komentarzy

Czy wystarczy kur na ten koszyk?

Luty 3, 2008 at 5:40 pm (3 grosze, Polska) (, , , )

Jaja z tego będą na pewno. Czy kurczęta – to już zależy od naszych kogutów na szczeblach władzy. Ostatnio organizacja polsko-ukraińska mistrzostw świata w piłce nożnej wisi na włosku… Świeże wieści z grzędy można przeczytać w gazecie. Wiklinowy koszyk z tasiemką w barwach narodowych ma stanąć na miejscu Stadionu Dziesięciolecia na warszawskiej Pradze. Projekt w wersji koncepcyjnej nawet mi się podoba. Bez rewelacji ale jednak. Wolałabym bym coś monolitycznego, jak jego poprzednik… ale dobra, przeżyję. Byleby nie wyglądał jak statek „obcych” 🙂

Pytanie czy zdążymy go zbudować? Oj nie wiem. Jako,że już sama lokalizacja została na starcie oprotestowana przez HGW i pan premier w ostatnim rzucie zdrowego rozsądku zdołał ją powstrzymać…. no,ale bez polityki. Bardziej martwią mnie nasze kochane procedury. Decyzje. Papiery. Zaskarżanie. Procesy. Apelacje. Naczelny Sąd Administracyjny. A co? Niby jak było z mostem Północnym? A jak jest z Centrum Sztuki Współczesnej pod Pałacem Kultury? Dlaczego miałoby być inaczej tym razem?

Nic to. Jak nie zdążymy, to zbuduje się na jego miejscu kurzą fermę i spokój 🙂

Mały apdejt sklerotyczny: Wpis zainspirowny wątkiem Nakole z Forum Óć.

  • Komentować można TUTAJ

Bezpośredni odnośnik 10 komentarzy

Moda na subiektywizm

Luty 1, 2008 at 12:21 am (Internet) (, , )

Ostatnimi czasy w mediach daje się zauważyć pewien kryzys obiektywizmu. W prasie czyta się felietony o tym, że to fikcja, że to niemożliwe by w dzisiejszych czasach dziennikarz mógł pisać co chce i o czym chce… że prowadzi się całe kampanie medialne popularyzujące pewne poglądy czy piętnujące inne. Media straciły swój autorytet zbyt dużą ilością artykułów sponsorowanych, inspirowanych przez partie polityczne czy wreszcie tym najgorszym. Jakością słowa i poruszanej tematyki. Nie ominęło też to mediów internetowych, czyli popularnych portali takich jak onet, wirtualna czy nieszczęsna gazeta. W wielkim skrócie sięgnęły “plotka” a może raczej “pudelka”. News o imprezie u Dody sąsiaduje z danymi gospodarczymi i ambitnym artykułem na temat kryzysu na linii koalicja-opozycja.

I tu pojawiła się nisza. Jakichś ludzi, którzy nieśmiało zaczynają pisać co myślą. I co gorsza (o klęsko!) nawet nie próbują być obiektywni. Ba! Oni się tego słowa brzydzą! Na każdym kroku podkreślają, że to ich spojrzenie na świat, ich wątpliwości, ich rozterki… cóż za bezczelność?!? Ano o blogerach, a raczej o całej blogosferze mowa… która wyrosła na zgliszczach starych dobrych gazet i porządnych programów publicystycznych w telewizji… zresztą nie tylko… zamiast obejrzeć film o Islandii (przecież w telewizji nie mam na to najmniejszej szansy) to idę do Slawna. Jeśli chcę się pośmiać, to zamiast serialu komediowego idę do wujka Tomiego. Jeśli chcę posłuchać muzyki czy obejrzeć film wybieram się nieco dalej, na jutubę. A jeśli chcę poczytać coś o tym co naprawdę ludzie myślą o polityce to szukam w tagach serwisów blogerskich. Na co mi media? Jeśli reklamy zdają się być ciekawsze od tego co jest między nimi?

Prasa podnosi lament. Poczytność gazet spada, popularność artykułów pisanych przez “poważnych” dziennikarzy jest mniejsza niż newsy z pudelka… oczywiście winni jesteśmy my. Motłoch. A gdzieżby święte krowy, które potrafią pomylić daty, przekręcić nazwiska… oczywiście błędy mogą się przytrafić każdemu. Ale krytykę media znoszą daleko gorzej niż blogi. W pewnym momencie wmówiono im, że są nieomylne. A tu, po cichu wyrosła im konkurencja… co gorsza nie mogą się z nią równać… nawet blogujący dziennikarze muszą być choć trochę subiektywni. Nie wszyscy jeszcze zdołali to pojąć…. a ludziom przestało już dawno zależeć na prawdzie obiektywnej.

Przynajmniej tak wynika z moich obserwacji.

A że nagle za blogowanie wzięli się politycy… czyżby nie ufali dziennikarzom i woleli sami pisać niż udzielać im wywiadów? Osobiście wcale się im nie dziwę…. 🙂

  • Komentować można TUTAJ

Bezpośredni odnośnik 5 komentarzy