Czy anonimowość w internecie jest potrzebna?

styczeń 28, 2008 at 4:54 pm (Internet, Społeczności) (, , )

Trochę się pozmieniało ostatnimi czasy. Posiadanie skrzynki mailowej i nicka na forum dyskusyjnym przestało być czymś dziwnym. Dziwny stał sie natomiast ich brak. Strach przed ujawnieniem swoich danych w sieci też już nie ten sam co kiedyś… powiedziałabym, że dla wielu ludzi ujawnianie prywatnych, wręcz intymnych danych o sobie, stało się swoistym przejawem ekshibicjonizmu… Czy jednak wszyscy zdają sobie sprawę z konsekwencji ujawniania tych danych. Niekoniecznie. Częściej jak zwykle… mądry Polak po szkodzie….

Ostatnio w polskiej internii dał się zauważyć wysyp portali społecznościowych. Już nie tylko dla nastolatków, ale dla całej populacji. I tu pojawił się problem. Okazało się, że dużo łatwiej odnaleźć konkretną osobę w sieci niż w realu… pochopne wpisanie adresu przez dłużnika na jakimś portalu ułatwia odnalezienie go przez firmę windykacyjną… udostępnienie profilu na n-k powoduje najazd starych znajomych, o których niektórzy chcieli by zapomnieć…. do tego jeśli ktoś prowadzi anonimowo blog i udostępnił na nim swój numer gg… a wpisał go w profilu n-k – każdy odnajdzie go po tym numerze… a więc i imię, i nazwisko, i miasto z którego pochodzi…. no i koniec z obgadywaniem przyjaciółek czy kolegów z pracy na blogu :)

Tak, tak, teraz trzeba się dwa razy zastanowić co i na jaki temat się pisze. Czasy gdy bez ogródek ludzie sobie wygrażali i obrzucali epitetami na forach pomału przechodzą do lamusa…. coraz częściej wygląda to tak, że mamy swój profil na gronie, naszej-klasie, blipie czy gdzieśtam indziej i logując się z niego piszemy na otwartym forum… osobowość internetowa powoli staje się tak samo ważna jak papierowa wizytówka… a avatar mówi o człowieku więcej niż jego zdjęcie… kiedyś ludzie pchali się na internet, ponieważ mogli być tu anonimowi… dziś są już tą anonimowością zmęczeni… a może zbyt znudzeni? Coraz częściej pojawia się “trynd” odwrotny… ludzie chcą być rozpoznawalni, nawet jeśli nie pod imieniem i nazwiskiem.

Nick staje się trzecim imieniem, pseudonimem twórczym, a wirtualna wizytówka, na którą można wrzucić swoje zdjęcia, opisać zainteresowania, wrzucić film własnej produkcji – jest idealna by w sieci jakoś zaistnieć. Społeczność wirtualna zaczyna funkcjonować na zasadzie odbicia społeczności realnej. Tak samo można awansować w oczach innych, tak i się zbłaźnić… Nieraz byłam świadkiem zmiany nicka przez osobę, która swoimi wypowiedziami straciła szacunek u innych. Tworząc nowy nick, zaczęła życie internetowe na nowo… by niedługo potem zostać rozpoznaną… wielonickowość zazwyczaj charakteryzuje trolle, ale czasem i zwykły człowiek zmuszony jest zmienić nick… na przykład by uniknąć pomylenia go z kimś innym. Tak też było ze mną… dawno, dawno temu (w latach 90tych ubiegłego wieku) miałam nick Lili. Ale po jakimś czasie odkryłam, że jest on popularny w sieci bardziej niż Ania czy Asia w realu… Musiałam więc wymyślić sobie inny, by nie być jedną z tysiąca.

Anonimowość dobra jest dla osób, które w sieci chcą coś kupić, napisać mail do ukochanego (śmieszy mnie brak świadomości,że jego treść może przeczytać admin i przesłać go wszystkim znajomym) czy wyrzucić swoje żale na forum z powodu wdepnięcia w psią kupę…. ale w większym przedziale czasu staje się ona balastem… zapewne to tłumaczy dużą popularność portali społecznościowych. Ludziom znudziło się powtarzanie w kółko kim są i czym się interesują…

  • Komentować można TUTAJ

Bezpośredni odnośnik 14 komentarzy